8 pięknych dni, satysfakcjonująca dieta, ćwiczenia, bez wymiotów. Dzisiaj zawaliłam, ale tak trochę więc nie uznaję tego za porażkę, a potknięcie. Już się podniosłam i walczę. Nie było tragicznie, ale przecież miało być perfekcyjnie tak jak przez poprzednie 8 dni.
Mam motywacje, te duże i małe. Już chudnę i to jest piękne, w wyobraźni widzę siebie chudą, taką jak kiedyś <3 Cieszę się, że już w pon będę mogła powiedzieć mojej terapeutce, że wytrzymałam 12 dni ( w pon tyle będzie) dlatego tak bardzo chcę dotrwać, chcę się Jej pochwalić. Chyba jest to dla mnie ważne.
Na pewno dasz radę i będziesz mogła pochwalić się swoim sukcesem
OdpowiedzUsuńthinchudosc.blox.pl
Jeju! Dasz radę, nie poddawaj się!
OdpowiedzUsuń