Kolejny ciąg. Właśnie zdałam sobie sprawę, że to już 5 dzień. Czym różnie się od narkomanów i alkoholików ? Gdy poczuję impuls nic nie jest w stanie mnie powstrzymać, wszystkie pieniądze wydaję na napady, nie na jedzenie, na napady ! Gdy poczuję impuls jestem zdolna zrobić wiele.
Jest źle. Jutro kolejna wizyta u psychiatry, pewnie zmieni mi tabletki. Boję się, że zrezygnuje, lub powie, że dla mnie nie ma nadziei skoro maksymalna dawka nawet trochę nie pomaga.
Wszystko kręci się wokół jedzenia, a mój dzień podporządkowany jest napadom
Na dodatek jestem gruba i ciągle tyję. W zeszłym roku o tej porze ważyłam 36 kg a teraz ? nie wiem bo boję się wagi, ale wyglądam jak wypasła krowa.
Bądź dzielna.
OdpowiedzUsuńPewnie, że będzie dobry dzień. Ważyłaś kiedyś 36 kilogramów? Więc potrafisz wiele. Tylko teraz zrób wszystko rozsądniej - wymierz sobie osiągalne cele i osiągaj je, i czerp z nich satysfakcję, i chudnij. Nie musisz wcale być zatrzaśnięta w szczękach bulimii. Jesteś w stanie się z nich wyłamać, jesteś w stanie z nich wyjść. Dasz radę. Siła woli jest najistotniejsza - pomyśl, to takie proste, jeśli nie kupisz jedzenia, nie będzie Cię kusiło. Nie kupuj. Nie wkładaj go sobie do ust, gdy tego nie planujesz. Myśl, że to obrzydliwe, jeżeli wykracza poza Twoje plany.
OdpowiedzUsuńNiekupowanie jedzenia, które jest "złe" to podstawa. Ja już się tego nauczyłam. Jak zjesz jedną niewłaściwą rzecz, to czujesz, jakbyś już cały dzień zawaliła i masz takie przeświadczenie, że wolno już żreć. Więc nie kupuj niewłaściwych produktów, po prostu nie kupuj. Nawet jak czujesz, że to już ta "żądza" zmuś się do nakupienia bananów i jabłek, i to zjedz. To mniejsze zło. Napisałam już o najbardziej skrajnej opcji, ale chodzi mi o to, by w ogóle nie kupować tego, co może sprowokować napad.
OdpowiedzUsuńCiężko mi to szło, ale teraz się powstrzymuje. Nakręcam się myślami "co pomyśli ekspedientka"
na pewno nie ważysz tak strasznie dużo , będzie dobrze
OdpowiedzUsuńpowodzenia :)
http://thinchudosc.blox.pl/html
Napewno nie jest aż tak żle wagowo.
OdpowiedzUsuńA co do porażek
To czasem jest naprawdę żle żeby potem mogło być naprawdę bardzo dobrze
Zapraszam do siebie na http://perfekcjatrudnadoosiagniecia.blogspot.com/